• Wpisów:51
  • Średnio co: 22 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 15:58
  • Licznik odwiedzin:3 303 / 1173 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
''Słyszać'' jak to napisałam w ankiecie na nowym blogu XD
http://sisterofblood.blogspot.com/
http://sisterofblood.blogspot.com/
http://sisterofblood.blogspot.com/

Dodałam właśnie 2-gi rozdział!
W trzecim zacznie się krwawa masakra, 4 będzie kontynuacja, a w 5 i 6 będzie zwolnienie akcji xDD

Pozdrawiam i zachęcam do czytania i komentowania! Dodałam opcję obserwowania przez pocztę! ^^
 

 
Witojcie, tu Glos xD

Jestem już po 3-cim tomie Hellsing ;_;
Boże, ale zajebiste ;_;

Dziś jednak napiszę ten 4 rozdział, a opublikuję Was 3-ci, jak chcecie ;D Ktoś to czyta w ogóle?

Łapcie WIP'a
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Rozdział drugi! ^^
(Dziś zabieram się za pisanie 4-go już! Nie ma opierdalingu xD)
Dziś byłam z Magdą rozdawać zaproszenia do kościoła i znowu mnie przez to kłuje w lewym boku, nosz kur XD
P.S. Seven Days już mam przeczytane <3
------------------------------------

Rozdział 2

Uważaj, proszę!

''Każdy ma prawo do marzeń, lecz nie Ty Alice. Ty ich nie masz.''

Rozczesując wieczorem moje strasznie długie czerwone włosy ciągle rozmyślałam o tej dziwnej kobiecie. Może to był przypadek, że wiedziała o czym myślałam? Może naprawdę jestem wszystkiemu winna, temu, co mi się przytrafia? Nie chcę być tą winną. Już nie chcę. Położyłam się na łózku i się rozpłakałam jak małe dziecko. Nie mogłam przestać... Kogo ja oszukuję? Mam przyjaciół? Chyba, że Katelyn mogę nazwać moją przyjaciółką... Ale widziałam ją tylko dwa razy na żywo. Ale mam pewność, że to ona... Nie mam nikogo więcej. Brat się wyprowadził i ma mnie w dupie, a o kochających rodzicach nie wspomnę. Może to ten wiek? Wątpie, żeby nastolatkowie mieli aż takie problemy, z jakimi się muszę użerać. Jutro muszę znowu wstać i pójść do tej cholernej szkoły, gdzie wszyscy będą znowu robić sobie ze mnie żarty. Magia? Nie istnieje, a jeśli jest, to nie jest dostępna dla mnie. Marzenia? Każdy ma prawo do marzeń, lecz nie Ty Alice. Ty ich nie masz... Koniec myślenia na dziś, mam dość.

Już rano? Nienawidzę tego budzika, który codziennie mnie budzi. Nie ważne, że to wekend, zawsze dzwoni, chociaż go wyłączę... Nienawidzę go tak samo jak innych ludzi. Przestałam ich lubić już dawno temu. Wstałam i podeszłam do lustra, znowu musiałam rozczesać moje w cholerę długie, czerwone włosy, cześć z nich spiełam w dwie kitki. Długo przypatrywałam się w swoją bladą cerę z kilkoma niedoskonałościami. Mam dziwnie zielone oczy. Może to Tym ludzi straszę? Zacznę nosić soczewki... Ale nie martw się i tak mnie nie polubią. Czym sobie na to zasłużyłam? Nie wiem. Wcisnęłam się w zieloną sukienkę i dopakowałam długopis do plecaka, a potem wybiegłam z domu, nie patrząc nawet czy są rodzice, ani nie umywszy się... Dziś nie pójdę do szkoły, pójdę na wagary, poszukam tej kobiety... Zaraz kto to? Pod drzewem niedaleko miejsca, gdzie była wczoraj tamta kobieta, stał wysoki, białowłosy mężczyzna w niebieskiej koszuli. Ciało miał wyprostowane i wyglądał, jakby na kogoś czekał...
-Przepraszam? Szuka pan kogo... - Nie dane było mi dokończyć, bo on energicznie się odwrócił i ze straszem odskoczył. Ujrzałam, że ma dziwne oczy... Coś mi w nich nie pasowało. Ach tak. Cierpi chyba na heterochromię albo nosi soczewki. Po za tym, jakiś taki... Jasny. Wyciągnął jakiś notesik, chrząknął i zapytał:
- Alice?- Skąd zna moje imię? Co jest w notatniku? - Jesteś Alice?
- Tak. - Odrzekłam. - O co chodzi? W czymś mogę pomóc?
- Wysłali mnie tutaj z ostrzeżenie. Nie ufaj JEJ, ONA jest niebezpieczna... Dobrze? Obiecaj, że już się do niej nie odezwiesz, nie chcemy kolejnych ofia... Zaraz, Ty nie wiesz o czym mówię, prawda? Nie szukaj jej, idź do szkoły. Żegnaj...- Zamurowało mnie i gdy przetarłam oczy, go ju nie było... Przeszły mnie dreszcze... Może mam już jakieś zwidy? On był prawdziwy, czy to tylko moja wyobraźnia? Jaka ONA? Czy to chodzi o tę kobietę? W każdym razie... Pójdzę do szkoły, tylko cofnę się umyć...
Gdy tak wchodziłam do łazienki, kątem oka zobaczyłam w lustrze coś czarnego. Przestraszyłam się, ale na szczeście mam jakieś schizy. Zaczyna się robić strasznie. Nie chcę tego przeżywać... Jeszcze mnie zamkną i co? Dobra, szuru-buru zęby i lecę, bo się spóźnię na autobus...
- Alice, chcesz na drożdżówkę? Mam jakieś drobne... - To moja mama? Wzięłam kasę i poszłam na autobus, nie będę zamieniać z nią słowa, to byłaby bezsensownie ciągnąca się rozmowa, nie lubię takich. Wsiadłam do autobusu i pojechałam. Gdy już wysiadłam z autobusu pobiegłam do szkoły i zamknęłam się w toalecie, przeczekam do dzwonka, a potem niezauważalnie wślizgnę się do klasy... Niestety... Już mi pukają w drzwi toalety. NIECH ZGINĄ KIEDYŚ ZA TO CO MI ROBIĄ! ZEMSZCZĘ SIĘ, OBIECUJĘ!
- Alice, kochaniutka, jak tam twoja rysunki? Znowu będziesz rysowała kucyka pony?- Suka. Suka. SUKA.
- Alice, czemu się nie odzywasz, pocięłaś się z bólu i rozpaczy? Haha! - Dlaczego wybrały akurat mnie? Nic im nie robię...
- Dziś przygotowałyśmy dla ciebie serię niespodzianek, mam nadzieję, że nie uciekniesz, bo będzie nam smutno... Hahaha! - Śmiechy... Nienawiść. ZABIĆ. Otworzyłam gwałtownie drzwi, spojrzałam w ich oczy, stały tam w czwórkę, ale Lucy jest najgorsza. Nawet raz mnie pocięła scyzorykiem, ale nie mogłam nic na to poradzić, wybiegłam z toalety i udałam się po schodach do klasy, niestety, los mnie nienawidzi i musiałam spotkać na drodze Olivera i jego kolegę Davida. Obydwoje mnie tak samo nienawidzą, jak reszta, lecz ten pierwszy z nich jest strasznie ładny... Jego brązowe włosy i niebieskie oczy mnie urzekły. Wspominałam już, że problemem jest to, że nie przepada za mną? Takie moje życie. Ale przynajmniej się odezwał:
- E, ognista, było coś z matmy? Bo muszę spisać... Wiem, że mi dasz. Nie tylko matmę... - W tym momencie niebezpiecznie się zbliżył. Pogłaskał mnie po twarzy, następie co? Rzucił mną o ścianę i przydusił ręką... Jest strasznie silny. Duszę się, nie widzisz debilu?!
- Puść mnie, proszę... - Łzy ciekły mi po policzku, błagalnym wzrokiem spojrzałam mu w oczy. Dlaczego musisz mnie nie lubić? Co ci zrobiłam? Nagle mnie puścił i bez słowa odszedł...

Dlaczego akurat to muszę być ja?
----------

UWAGA!
Dziękuję za przeczytanie, zdaję sobie sprawę, że jest w chuj błędów i tych ortograficznych i tych interpunkcyjnych, ale jestem człowiekiem leniwym!
W każdym razie dziękuję, jeśli to przeczytałeś/aś <3 Dla mnie to dużo znaczy!
  • awatar SisterOfBlood: @♫Clarusałka♫: O tak, jest strasznie jeśli chodzi o interpunkcję :D
  • awatar ♫Clarusałka♫: Jestem w jednej trzeciej, ale wydaje mi się bardzo fajne i ciekawe, miło się czyta ;3 Muszę się jednak doczepić, że miejscami brakuje przecinków, ale to sporadycznie ;3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Szkoła, szkoła i jeszcze raz mangi xD
Dziś przyszła paczka z moimi mangami ;_;
PUF
xD

Dziś lub jutro (jak poprawię prolog) wstawię fanfic o Alice! ;D

Witam z powrotem! ^^

#kolanaminaryj

Pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Miłego czytania, zapraszam do oceniania
LINK DO BEZSENSOWNEGO PROLOGU, KTÓRY JEST PO PROSTU NIE TRZYMAJĄCY SIĘ KUPY: http://knightpique.pinger.pl/m/22193003

---

Rozdział 1

Ucieczka.

''Jesteś potworem, nie zapominaj.''


Szybciej. Biednij szybciej... Za dziesięć minut się skapną, że im uciekłam. A nie masz zamiaru już tam wracać, nie? No właśnie, dlatego, aby móc dalej żyć jako człowiek, biegnij szybciej. Nie ma czasu na odpoczynek i ból, chodź moje nogi już ledwo dają radę... Nie jadłam nic od kilku dni, rzucali tylko mi wodę przez małe okienko, którą musiałam zlizywać z podłogi. Tak mnie wykończyli, że nie mogłam nawet ich rozszarpać... Całe szczęście, że ten naiwny człowiek się we mnie 'zakochał' i mnie uwolnił... Był dziwny, bo nigdy go tam nie widziałam... Może był z ekipy sprzątającej? Dziwnie pachniał. Pachniał dobrocią... Ble. W każdym razie, jak do mnie jeszcze raz podejdzie, to go rozszarpię, nienawidzę, kiedy ktoś mnie ciągnie za rękę. Dobra, wybiegłam z lasu... Do miasta się nie pokażę, bo wzieliby mnie za psychopatkę, a tego nie chcemy. Jestem upaćkana krwią, śmierdzę a moje włosy już całkowicie się poplątały! AGR! Chwila... Niedaleko powinna być wioska, tam się udam i poszukam jakiegoś naiwniaka...
- To twój dobry dzień Death!


Tymczasem u Alice:

- Świetnie, Katelyn... Wiesz co dzisiaj mi się przytrafiło?
- No co?
- Przewróciłam się na oczach całej klasy! Jaki wstyd!
- Przesadzasz...- Ona tego nie rozumie... Teraz przyczepią się do mnie jeszcze bardziej. Gdybym tylko miała moc, to bym ich rozwaliła jednym palcem! Głupia ziemia...
- A co u Ciebie słychać? - Zapytam ją, a co tam. Nie mam ochoty z nikim dziś rozmawiać, dlatego się zaraz pójdę przejść na jakiś spacer, czy coś.
- A wiesz dziś... - No i drama. Ona się przejmuje ważnymi rzeczami, ale jak ja się czymś przejmuję to tylko jest ''przesadzasz...''.
- Dobra, ja muszę kończyć, idę się przewietrzyć. - Bez chwili zawachania wyłączyłam skype i komputer. Wzięłam mój kapelusz i wyszłam z domu, nie mówiąc nawet o tym rodzinie. Mama oglądała jakiś serial, a ojciec był w pracy. Brat się już dawno wyprowadził, więc zostałam tylko ja. Zbierało się na deszcz, ale zapomniałam wziąć parasolki, więc trudno. Najwyżej jak zacznie padać do przyjdę do domu. W okolicy był tylko mój dom, więc sąsiadów nie było.

''Jesteś gorsza niż najgorszy człowiek świata!''
''Debilka, nawet nie umie normalnie chodzić!''
''Patrzcie, to ta krzywa suka!''

Mam dość szkoły... Każdy tylko mówi jaka to jestem zła, albo przerażająca... Już dawno z nikim nie rozmawiałam w szkole...
- ONI SĄ OKROPNI, NIE JA!
- Skąd wiesz, że to nie ty jesteś potworem? - Odwróciłam się z przerażeniem... Za mną stała oblepiona krwią, blada, czarnowłosa kobieta o czerwonych oczach. Miała na sobie brudne od krwi prześcieradło i cięzko oddychała. Wyglądała strasznie. Kim ona była?
- A co ja zrobiłam?
- Musiałaś im podpaść, skoro tak Cię traktują...
- Jak traktują?
- ''DebDebilka, nawet nie umie normalnie chodzić...''
- SKĄD TO WIESZ?! - Skąd? Ona? Jak to... Nie... - ZOSTAW MNIE PSYCHOPATKO!
- Nie wytrzymam dłużej, musisz mi pomóc utrzymać to ciało! Proszę... Pomóż mi. - Coś we mnie pękło. Chodź wiedziałam, że nie powinnam jej pomagać, nie mogłam patrzeć, jak ona cierpi... Nagle spadła na ziemię, coś wymamrotała i zemdlała... Stałam jak słup i płakałam. Dlaczego?
W każdym razie, wezmę ją. Jest niewinną osobą, nie może zginąć. Wtedy byłabym potworem... NIE JESTEŚ POTWOREM! URATUJĘ JĄ!
Ale... Ona jest ciężka. Wzięłam ją na plecy i doczołgałam się wręcz z nią do mojej stodoły. Położyłam ją na sianie i pobiegłam do domu po wodę utlenioną i bandaże. Mama się nawet nie skapnęła, że jestem w domu. Wróciłam do tajemniczej kobiety, ale to co zobaczyłam to nie wiem czy mnie przestraszyło, czy bardziej zaskoczyło...

Kobieta...

Ona...

Zniknęła?!

Chwila, co się dzieje?!
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

knightpique
 
dzus
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

knightpique
 
dzus
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.